„Jak sobie pokroisz, tak ci będzie smakowało” – rozmowa z Marią Przybyszewską

Maria Przybyszewska - , Warszawa

Maria Przybyszewska jest ambasadorką Chefs for Change od samego początku istnienia projektu. Od tego czasu zmieniało się u niej wiele, ale jedno jest niezmienne – coraz aktywniej promuje świadome i zdrowie jedzenie. Często powtarza, że kuchnia roślinna nie ma żadnych ograniczeń i jest przyszłością, od której nie ma odwrotu. Późnego letniego popołudnia w jej warszawskim ogródku rozmawiamy o sentymentach, ulubionych miejscach na wegańskiej mapie Warszawy oraz najbliższych planach związanych z gotowaniem. Zapraszamy do lektury!

Gdybyś miała nazwać produkt i technikę, które ułatwiły Twoje gotowanie, co by to było?

Myślę, że game changerem dla mnie były płatki drożdżowe. Cieszę się, że je poznałam w swoim życiu. Pamiętam, jak przywiózł je kolega ze Stanów z siedem, osiem lat temu. Zawsze nosił ze sobą pudełko z płatkami drożdżowymi i używał je, np. do kanapek z pomidorem. To było super odkrycie.  

Cieszę się też, że nauczyłam się dobrze kroić. Nauczyłam się tego w kuchni, pracując w różnych miejscach. Gdy zaczęłam dobrze operować nożem, siekać, kroić i poznawać techniki to zdecydowanie ułatwiło mi to gotowanie. Moje motto to “jak sobie pokroisz, tak ci będzie smakowało”. 

fot. Weronika Pochylska

Najfajniejsze sposoby na zastosowanie płatków drożdżowych?

Na pewno wszędzie tam, gdzie użylibyśmy ser. Zamiast parmezanu do pesto, do spaghetti bolońskiego. Drugie świetne zastosowanie to dodanie bezpośrednio na kanapkę. Chociaż wiem, że niektórzy chętnie używają płatki drożdżowe do zupy, dla podbicia bulionu.  

Czy młodzi kucharze powinni kierunkować się na kuchnie roślinną, czy to jeszcze za wcześnie?  

Myślę, że szkoły gastronomiczne w Polsce powinny przejść dużą metamorfozę. Idąc do takiej szkoły,  nawet z zamysłem ukierunkowania się na kuchnię wegańską, trzeba przejść przez całą naukę obchodzenia się z mięsem. Być może wprowadzenie przedmiotu, który będzie uczył roślinnego gotowania, byłoby dobrym pomysłem.  

Najlepsza porada ode mnie dla młodych ludzi to szkolcie się za granicą w kuchniach roślinnych. 

gruby kuskus | ziołowe pesto | smażone tofu | piklowana rzodkiewka
fot. Weronika Pochylska

Twoje ulubione miejsca na wegańskiej mapie Warszawy to?  

Myślę, że ze stricte wegańskich miejsc to Vegan Ramen Shop i Vege Kitchen, poza tym Bibenda, Pacyfik, Viet Mama, Viet Street Food, Mr. Bun, Pizzaiolo i każde miejsce w którym jest opcja roślinna na życzenie.

Co byś zaserwowała totalnemu mięsożercy, aby przekonać go do kuchni roślinnej?  

Chyba postawiłabym na fastfoodowego burgera, w stylu Plant Beef z MAX Burgers. Chętnie sięgnęłabym po jakieś roślinne “mięso” od Lindy McCartney, Impossible albo Beyond Meat. Podane w chrupiącej bułce i z sosem barbecue lub w formie wypasionej kanapki. Albo zaserwowałabym  klasykę – spaghetti po bolońsku.  

klusek buraczany | palona czerwona kapusta | szarpane boczniaki w grzybowym sosie
fot. Joanna Ogórek

Jakie najfajniejsze momenty wspominasz w swojej przygodzie z gotowaniem?  

Kocham gotować, karmić ludzi i pokazywać siebie poprzez moje dania. Uwielbiam wychodzić do ludzi, tworzyć inicjatywy typu wspólny stół, wspólne posiłki na tarasie. Obecnie nie pracuje w gastronomii warszawskiej i nie zapowiada się, że do niej wrócę, choć nigdy nie mów nigdy.  

Szczerze mówiąc mam dużo dobrych momentów w kuchni, praca ta dała mi dużo satysfakcji. Ludzi cieszyło to, co robię i smakowało to, co gotuję. Pamiętam śniadania, gdzie serwowało się miski z różnymi daniami i każdy był wniebowzięty, czy śniadania na tarasie w Barze Studio w formie  szwedzkiego stołu. To były najprzyjemniejsze momenty. Kiedy znajomi zbierali się wokół jednego stołu, jedli, rozmawiali ze sobą i cieszyli się. 

fot. Ela Radzikowska

Opowiedz nam o swoich najbliższych planach gastronomicznych.  

Mam w planach książkę kucharską, która już jest na etapie składania i ilustrowania. Książka jest sprawdzona przez dietetyczkę i będzie zawierała jej dopiski. Jest szansa, że uda się ją wydać do końca roku, przez wydawnictwo Cyranka.  

Poza tym pomagam znajomej w biznesie gastronomicznym, gdzie będzie można zjeść coś mojego. Na razie nie będę zdradzała detali. Trochę gotujemy z Dominiką Targosz na warsztatach jogowych i mam nadzieję, że będziemy się w tym dalej realizować. Myślę też o swoim projekcie. Wkręciłam się w social media i chcę, żeby to było moim medium. 


Rozmowę przeprowadziła Weronika Pochylska.

Blog